top of page

Fotografka rodzinna w świecie wyzwań – dlaczego miniony rok był moją najważniejszą lekcją?


Fotografka rodzinna warszawa

Mówi się, że każdy rok to nowa kartka, ale ten miniony był dla mnie raczej grubą, wymagającą księgą. Jeśli miałabym go podsumować jednym zdaniem: był to jeden z trudniejszych etapów w moim życiu.

Jako fotografka rodzinna, powrót do pracy po długiej nieobecności odczułam bardzo mocno. Aparat w dłoniach ważył jakby więcej, a oko musiało na nowo nauczyć się szukać światła. Jednak mimo trudności, był to rok cudowny dzięki ludziom, których spotkałam. Poznałam wiele wspaniałych rodzin – zarówno tych, które dopiero się tworzyły przy narodzinach maluszka, jak i tych z bogatą historią. Każda z tych opowieści była wyjątkowa. Dziękuję Wam za zaufanie. 🤍

Ogromnym krokiem milowym były warsztaty u Ani Wibig – czołowej fotografki narodzin, która nauczyła mnie nowej wrażliwości. Równie przełomowe były warsztaty u Ani i Krzysia Kisałów. Droga do nich była wyjątkowo kręta: mąż zerwał ścięgno Achillesa, nagle nie miał mnie kto zawieźć, a pod opieką miałam wtedy 11-miesięczną córeczkę. Mimo tych kłód pod nogami – udało się! To był cudowny czas, który pozwolił mi poukładać wiedzę i dał świeże spojrzenie na fotografię.

Warsztaty z fotografii narodzin Fotografka rodzinna

Warsztaty z fotografii rodzinnej Fotografka rodzinna

Ten rok był jednak ciężki nie tylko zawodowo, ale i psychologicznie.

Moja córka wyprowadziła się do innego miasta, by podążać za marzeniami o piłce nożnej. Codziennie o niej myślę i jest mi ciężko bez niej. Dopiero gdy przyjeżdża i mam wszystkie moje dzieci obok, czuję się naprawdę bezpiecznie.

Wiele sił kosztowała mnie też sytuacja w szkole młodszego syna. Przez atmosferę tam panującą, bałam się odbierać go ze szkoły, drżąc przed kolejnym atakiem ze strony wychowawczyni. Zmiana szkoły była najlepszą decyzją – syn w końcu jest rozumiany i lubi się uczyć. To tam wyszło, dlaczego ma problemy z koncentracją. Jesteśmy w trakcie diagnoz ADHD u obu synów. Zgłębiając ten temat, odkryłam, że prawdopodobnie sama też mam ADHD. Dziś potrafię to przekuć w walor, który pozwala mi na wyjątkowe, niezwykle czujne spojrzenie w fotografii.

Autentyczny portret kobiety, którą jest fotografka rodzinna, trzymająca profesjonalny aparat. Zdjęcie w ciepłym, naturalnym świetle symbolizujące powrót do pasji, determinację i profesjonalizm po przerwie w pracy.

Autentyczny portret kobiety, którą jest fotografka rodzinna, trzymająca profesjonalny aparat. Zdjęcie w ciepłym, naturalnym świetle symbolizujące powrót do pasji, determinację i profesjonalizm po przerwie w pracy.

Ten rok przyniósł mi bolesne przyniósł mi bolesne potwierdzenie: jedyną osobą, na którą naprawdę mogę liczyć, jestem ja sama. To cholernie przykre, bo choć nigdy nie prosiłam o pomoc, uważając dzieci za swój wyłączny obowiązek, dziś wiem, że w tym wszystkim stoję solo.

Ale wiecie co? Okazało się, że to wystarczy. Bo ja – ta sama, która bała się powrotu do pasji i mierzyła z domowymi trudnościami – świetnie daję sobie radę. Wchodzę w nowy rok z podniesioną głową. Nie jako ofiara okoliczności, ale jako kobieta, która przetrwała sztorm i sama wyznacza swój kurs. Jestem silniejsza, bardziej świadoma siebie i gotowa na każdy kadr, który przyniesie życie.

Do zobaczenia przed obiektywem! 📸

Komentarze


bottom of page