Sesja noworodkowa – czy mieszkanie musi być jasne i idealne?
- 28 sie
- 3 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 5 dni temu

„Mamy małe mieszkanie.”
„U nas jest dość ciemno.”
„Nie mamy takiego pięknego wnętrza jak na zdjęciach.”
„Musimy najpierw wszystko posprzątać.”
Takie wiadomości dostaję od rodziców, którzy myślą o sesji noworodkowej w domu. I zupełnie je rozumiem. Kiedy oglądamy zdjęcia w internecie, łatwo odnieść wrażenie, że do pięknych fotografii potrzebny jest duży, jasny dom, idealna sypialnia i wnętrze urządzone w spokojnych kolorach. Ale prawda jest dużo prostsza Do sesji noworodkowej nie potrzebujecie idealnego domu. Potrzebujecie przede wszystkim siebie.
Czy mieszkanie musi być duże?
Nie.
Podczas sesji nie fotografujemy całego mieszkania. Nie potrzebuję wielu pomieszczeń ani dużej przestrzeni.
Najczęściej korzystamy z kilku miejsc, w których naturalnie spędzacie czas. Może to być łóżko w sypialni, kanapa w salonie, kawałek podłogi przy oknie albo pokój dziecka.
Czasami najlepsze zdjęcie powstaje w miejscu, którego na co dzień nawet nie uważacie za szczególnie wyjątkowe.
Nie chodzi przecież o pokazanie Waszego mieszkania.
Chodzi o pokazanie Was w tym mieszkaniu.
Waszego pierwszego wspólnego poranka. Taty trzymającego dziecko na rękach. Mamy karmiącej maluszka. Starszego brata, który zagląda do łóżeczka. Małej dłoni zaciskającej się na palcu rodzica.
To właśnie te rzeczy chcę zachować.
A jeśli mamy ciemne mieszkanie?
To również nie musi oznaczać rezygnacji z sesji.
Podczas spotkania szukam miejsc, w których jest najlepsze światło. Czasem wystarczy przesunąć się bliżej okna albo zmienić miejsce, w którym planowaliśmy zrobić zdjęcia.
Nie zawsze potrzebujemy mocnego, jasnego światła. Lubię również spokojniejsze, bardziej miękkie kadry.
Oczywiście światło w każdym domu jest inne i właśnie dlatego każda sesja wygląda trochę inaczej.
Nie chcę jednak udawać, że każde mieszkanie będzie wyglądało tak samo.
Wasz dom ma swoje światło, swoje kolory i swoją atmosferę. I to również jest częścią Waszej historii.

Czy trzeba mieć jasne, neutralne wnętrze?
Nie.
Uwielbiam spokojne, naturalne kolory, ale nie oczekuję, że całe Wasze mieszkanie będzie urządzone w beżach i kremach.
Jeśli macie kolorową kanapę, ciemną podłogę czy ścianę w mocniejszym kolorze — po prostu wybierzemy takie miejsca i kadry, w których całość będzie ze sobą dobrze współgrała.
Czasami wystarczy niewielka zmiana.
Mam też ze sobą kilka prostych, neutralnych rzeczy, które mogą się przydać, jeśli jakiś kolor w danym miejscu jest wyjątkowo mocny. To jednak tylko awaryjna opcja.
Nie przyjeżdżam do Was z całym studiem i nie zamieniam Waszego domu w scenografię.
Chcę, żeby zdjęcia nadal były Wasze.
Czy przed sesją trzeba zrobić generalne porządki?
Nie.
Naprawdę nie musicie sprzątać całego mieszkania od góry do dołu.
Przy noworodku i tak macie wystarczająco dużo na głowie.
Przed sesją warto jedynie lekko uporządkować miejsca, w których najprawdopodobniej będziemy fotografować. Można schować rzeczy, które mocno przyciągają wzrok, odłożyć suszące się pranie czy uporządkować rzeczy znajdujące się na szafkach.
Nie chodzi jednak o stworzenie domu, który wygląda jak z katalogu.
To ma być Wasz dom.
Jeśli gdzieś pojawi się koc rzucony na kanapę albo kilka rzeczy na stoliku, nie będziemy przerywać sesji, żeby wszystko idealnie poukładać.
A co z łóżkiem?
Łóżko jest jednym z moich ulubionych miejsc podczas sesji noworodkowych.
To właśnie tam często pojawiają się najspokojniejsze momenty — przytulanie, karmienie, leżenie z dzieckiem, pierwsze wspólne chwile całej rodziny.
Nie potrzebujecie jednak pięknej hotelowej sypialni.
Jeśli Wasza pościel jest bardzo wzorzysta, kolorowa albo po prostu nie pasuje do tego, jak chcielibyście widzieć zdjęcia, mam ze sobą neutralną narzutę, której możemy użyć.
To mały szczegół, ale czasami właśnie takie drobne rozwiązania pozwalają stworzyć spokojniejszy kadr.

Co naprawdę ma znaczenie?
Nie wielkość mieszkania.
Nie idealna kanapa.
Nie designerska sypialnia.
Nie to, czy wszystko jest perfekcyjnie posprzątane.
Najważniejsze są rzeczy, których nie da się kupić ani przygotować wcześniej.
Wasz sposób przytulania dziecka.
Pierwsze spojrzenia.
Małe dłonie.
Zmęczenie po nieprzespanej nocy.
Śmiech starszego rodzeństwa.
Tata, który po raz pierwszy trzyma swoje dziecko.
Mama, która patrzy na nie i jeszcze nie może uwierzyć, że naprawdę jest już z Wami.
To właśnie chcę fotografować.
Dlatego sesja noworodkowa w domu nie musi wyglądać jak zdjęcie z katalogu wnętrz.
Ma wyglądać jak Wasze życie w jednym z jego najważniejszych momentów.
Jeśli mieszkacie w Warszawie lub okolicach i marzycie o naturalnych zdjęciach pierwszych tygodni z Waszym dzieckiem, mogę przyjechać do Was.
Nie musicie mieć idealnego domu ani doświadczenia przed aparatem.
Przed sesją podpowiem Wam, jak się przygotować, a na miejscu delikatnie Was pokieruję, kiedy będziecie tego potrzebować.
Resztę zrobimy razem.
Bo na tych zdjęciach nie chodzi o idealne wnętrze.
Chodzi o Was. PRZEJDŹ DO OFERTY SESJA NOWORODKOWA W DOMU




Komentarze